|
|
||||||
|
|
|
Warto
przeczytać Najpiękniejsza z Polek poprzedniej i jeszcze współczesnej generacji W
okresie wakacyjnym trudno pisać o poetyckich dokonaniach. Zastanawiałem
się długo. Może o wydawcach poezji, może o krytykach poezji? Zdecydowałem
się napisać o mecenasie, ściśle mecenasowej wielu poetów, muzie twórców
i artystów: Annie Teresie Ossolińskiej. Urodziła się w 1746 roku. Jej
rodzicami byli wojewoda wołyński Józef Jan-Kanty Ossoliński i Teresa
ze Stadnickich. W dzieciństwie wspólnie ze swą siostrą Marianną
przebywała w Lotaryngii na dworze swojego dziadka Franciszka Maksymiliana
Ossolińskiego w Luneville
oraz na dworze króla Stanisława Leszczyńskiego w Nancy. W Lotaryngii
podobnie jak ona przebywali też w młodości jej starsi bracia Józef
Salezy Podczas
bezkrólewia po śmierci Augusta III w 1763 roku Anna Teresa należała
razem z mężem i rodzicami do stronnictwa popierającego wybór na tron
polski syna Augusta III Fryderyka Krystiana. Po przegranej elekcji ich
kandydata i wyborze Stanisława Poniatowskiego na tron Rzeczpospolitej,
Anna Teresa pozostała wspólnie ze swą rodziną w silnej opozycji w
stosunku do nowego króla i jego stronników. W
1764 roku Anna Teresa została damą Orderu Krzyża Gwiaździstego,
odznaczenie to otrzymała wspólnie ze swoją matką. Anna Teresa
przebywając w kraju wspólnie ze swoim mężem wiele czasu spędzała w
ich posiadłości w Warszawie. Prowadząc tu bardzo aktywne życie
towarzyskie ugruntowała swą pozycję najpiękniejszej damy
Rzeczpospolitej. Po objęciu przez jej męża urzędu krajczego wielkiego
koronnego przylgnęło do niej na stałe imię "Krajczyny Potockiej".
O nieprzeciętnej urodzie Krajczyny Potockiej wspominało wiele jej współczesnych
osób w swych dziennikach, listach, pamiętnikach czy ówczesnych
gazetach. Tak opisał ją między innymi baron inflandzki Karol Heinrich
Heyking pierwszą w rzędzie zachwycających kobiet stołecznych: była
wzrostu raczej niskiego, posiadała bezprzykładnie zgrabne nogi i
nadzwyczajnie kształtne ręce. Z jej szlachetnej, bladej twarzy nigdy nie
schodził uśmiech. Głos elegijny i duże niebieskie oczy, spoglądające
na mężczyzn z podniecającym wabikiem, najbardziej opornych zamieniały
na wielbicieli. Uważana była przez współczesnych za mistrzynię intryg
miłosnych i politycznych.
Anna Teresa z Ossolińskich Potocka. Kędy
rośnie gaj bogaty
Jesienią
1778 roku Anna Teresa opuściła Paryż. Jej ojciec Józef Kanty Ossoliński
zmarł w 1780 roku, pozostawiając olbrzymi majątek, choć nieco zadłużony.
Z zachowanych materiałów wynika, że podział majątku nie przebiegł
bez sporów pomiędzy pozostałymi po Józefie Kantym dziećmi. Podczas
spotkania z Izabellą Lubomirską doszło między nimi zapewne do
pierwszych ustaleń co do ewentualnego ślubu ich dzieci Julii
Lubomirskiej i Jana Potockiego. W 1786 roku miał miejsce ślub jej młodszego
syna Seweryna Potockiego z Anną Teofilą z Sapiehów. Po powrocie z
Austrii do kraju Anna Teresa osiadła w Warszawie, gdzie jak dawniej, mimo
swego zaawansowanego już wieku 45-ciu lat, była ozdobą wielu balów i
przyjęć. Anna Teresa bywała wówczas między innymi u króla Stanisława
Augusta oraz Adama Czartoryskiego. Zamieszkała opodal pałacu Potockich w
odziedziczonym po ojcu pałacu Ossolińskich na Krakowskim Przedmieściu.
W swym warszawskim pałacu Anna Teresa przyjmowała wielu goszczących wówczas
w stolicy cudzoziemców i uczonych. Z początkiem 1794 roku Anna Teresa
odsprzedała Potockim rodzinny Rymanów odziedziczony po bracie Józefie
Salezym Ossolińskim. Za uzyskaną ze sprzedaży Rymanowa sumę nabyła również
od rodziny Potockich renesansowy zamek w Baranowie Sandomierskim Jej
postać wielokrotnie występuje w pamiętnikach i listach z drugiej połowy
XVIII wieku. Wciąż otoczona wielkim rozgłosem i plotkami, które zawdzięczała
swej urodzie i zachowaniu, często bywała natchnieniem dla poetów oraz
wspaniałą postacią dla ludzi szukających sensacji. Krążące o niej i
jej najbliższej rodzinie opowieści bulwersowały jeszcze po jej
wycofaniu się z życia towarzyskiego. Najbarwniejsza z nich związaną
jest ze ślubem syna Anny Teresy Jana Potockiego z Julią Lubomirską
rozpowszechnianą, przez księdza Scipione Piattoli – domownika rodziny
Lubomirskich, przez co ponoć doskonale poinformowanego w rodzinnych
tajemnicach tego domu. Warto zacytować tę opowieść, aby dać obraz
obyczajów z czasów upadku Rzeczpospolitej. Traktować ją jednak trzeba
jak każdą plotkę z przymrużeniem oka. "Piękna Krajczyna Koronna
Potocka podtrzymywała zepsucie i rozpustę w swej rodzinie. Jej synowie
Jan i Seweryn byli kochankami swej matki i swej jedynej siostry, a
starszego łączyło jednocześnie intymne porozumienie z księżną
Lubomirską, za co wynagrodziła kochanka swą najmłodszą, najładniejszą
i bogatą córką. Młoda narzeczona wiedziała o potrójnym związku
swego narzeczonego z matką, teściową i własną siostrą. Wiedzieli o
tym wszyscy goście weselni, a narzeczony bardziej był czuły dla swej
matki i teściowej aniżeli dla narzeczonej i miał powiedzieć: Starzejąca
się, ładna, już doświadczona inteligentna kobieta daje w swych objęciach
znacznie więcej rozkoszy zmysłowej niż młoda, jeszcze nie doświadczona
piękność". Po
wyjeździe Anny Teresy z Warszawy w 1794 roku dalsze jej losy nie są
znane. Jej osoba znika nagle tak z życia towarzyskiego jak i z współczesnych
pamiętników i zachowanej korespondencji. Według zachowanych wspomnień
z tamtego okresu Anna Teresa straciwszy nagle urodę przestała pokazywać
się publicznie i zamieszkała u córki w Baranowie Sandomierskim. Goście
bywający wówczas na zamku w Baranowie Sandomierskim również nie mieli
okazji jej zobaczyć. Zamknęła się przed światem. Kiedy umierała
Krajczyna, tak pisała o niej młoda wówczas Waleria z Stroynowskich
Tarnowska z pobliskiego Dzikowa: odchodzi najpiękniejsza z Polek
poprzedniej i jeszcze współczesnej generacji. Adam LEWANDOWSKI Ps.
Wykorzystano teksty dostępne na stronie internetowej poświęconej rodzinie Ossolińskich
i Potockich http://www.ossolinski.strona.pl/biografie/annateresa.html
|
||||
|
|
||||||
|
|
||||||
|
|
||||||