|
|
||||||
|
|
|
Zapomniana
świetność Oczywiście, istnieje takie miejsce. Pomiędzy starą częścią a dzielnicą Jeziorany. Między dworcem autobusowym a często mylnie interpretowaną jako herb miasta – wieżą wodociągową. Myślę, że jeszcze wielu pamięta ten uroczysty dzień, oddania do użytku okazałego dworca PKS. Dawny plac handlu opałem przeobraził się w nowoczesny terminal komunikacji samochodowej, gdzie na wielu peronach odprawia się setki podróżnych. Z pietyzmem zadbano tu o małą architekturę wraz z osobliwym drzewostanem. Było to i pozostaje nadal miejsce otwierające nam drzwi w szeroki świat. Czyli okolica dla Śremu ważna i reprezentacyjna. Tu, w pobliżu odnajdujemy ów wielce enigmatyczny kolos. Milczący, a zarazem pełen ukrytych treści, jak się dalej przekonamy. Ówczesna władza, pragnąc na pokolenia przypieczętować fakty: ponad VII – wieków lokacji, poszanowania dla kultury mieszczańskiej, dążenia młodych Śremian do postępu, postanowiła dodać splendoru miastu aspirującemu do roli ośrodka wielkoprzemysłowego. Podjęła więc decyzję o realizacji projektu – słusznego w zamyśle pomnika. Postanowiono zwrócić się do światowej sławy poznańskiego rzeźbiarza – Jana Berdyszaka, którego korzenie rodzinne sięgają naszego regionu – aby swoim kunsztem zaakcentował wszystkie te istotne okoliczności. Artysta zabrał się do działania i w omawianej wyżej lokalizacji zaistniał realnie wynik jego przemyśleń. Dynamiczne i monumentalne w formie dzieło wyraźnie sugeruje niegdysiejsze ambicje. Mocarny, ukośny obelisk (Odlewnia Żeliwa) unosi na stalowych linach dwie poziome płyty, rzekomo symbolizujące prawą i lewą część miasta. Całość spina jakby wieniec – odlew wiekowej pieczęci miejskiej. Tak próbuje się odczytać przesłanie artysty i ideę komitetu budowy, tego rzeźbiarskiego przedstawienia. Rzeczone pomnikowe wydarzenie zyskało adekwatną nazwę „Dźwignia Śremu”. W ubiegłym roku, w obliczu jubileuszu miasta, obelisk poddano starannej renowacji i ponownie intryguje swoją niebanalną i odważną – jak na sędziwy Śrem – koncepcją plastyczną. Pozwalam sobie w tym miejscu przytoczyć anegdotę, krążącą wśród mieszkańców. Jest to swoiście pojęta ocena rzeźby i cięta recenzja. - „Widzi pan to, podobno pracownicy budowali dworzec w pośpiechu, zapomnieli po sobie uporządkować teren budowy!” Dowcipne prawda? Jak do teraz, jest to okolica spacerów i spotkań młodych ludzi zdążających do ośrodka kultury i lokali rozrywkowych, usytuowanych w pobliżu. Czyli omawiana aranżacja przestrzenna jest dostrzegana i znalazła swoje trwałe, znaczne miejsce w pejzażu miejskim. Nawet jako sposób na orientację, podobnie jak warszawski Pałac Kultury i Nauki. A teraz, już na poważnie. Istotne jest mieć jakieś wiadomości na ten temat, bo możemy znaleźć się w sytuacji, kiedy ktoś przyjezdny lub nasz gość zapyta – Co to jest? Czy to może jakaś katastrofa budowlana!? Albo nasze dzieci czy też wnuki, będą przygotowywać szkolne wypracowanie o pomnikach naszego miasta. Jak im wtedy pomóc? Ponadto nie wszystko z minionego okresu wypada rugować. Tym więcej, że kryje się za tym: nierozerwalnie NASZA CIEKAWA HISTORIA – nasze doświadczenia osobiste oraz międzyludzkie. Z tych to właśnie powodów, zadałem sobie trud napisania tego felietonu. Eugeniusz A. FERSTER
|
||||
|
|
||||||
|
|
||||||
|
|
||||||